– To sam ci emetyku dosypię, tłusta Świnio

- Jakoś tak wyszło pewnego wieczoru. Siedziałyśmy
- Jeremy - wyszeptała Mary.
- Doprawdy?
Whitelaw Investigations... i zakochał się w Kathy
piłaś w ciągu dnia, prawda?
na swoją drogę do Zatoki Huraganów, jęknął. Miał
- Do diabła, Kelsey, daj mi jakiś punkt zaczepienia.
się zemsty wampirów? Nie. Jeśli masz jakieś poważne sprawy do
pomóc. Ja przynajmniej coś zrobiłam.
- Zamierzałeś pracować?
wpadł do baru, podszedł od razu do niego
- Tylko co?
zniknęła.
że przenieśli się do Orlando?


– Bynajmniej. Planuję następny występ.

- Właśnie, że jest. - Jorge przez chwilę milczał.
Stacey nie wyglądała na przekonaną.
można wykluczyć takiego wątku.

- A niby co według ciebie miałem zrobić?

się go zarazem. I zaangażowany w śledztwo. Bardziej, niż mogła przypuszczać dziś rano.
Wrócił na początek mierzei, gdzie przycumowana była stara łódka, przysiadł obok na
Wyobraźnia Rainie zaczęła pracować. Głuchy stukot strzałów, przerażone krzyki dzieci.

dowiedzieć czegoś, czego tobie się nie uda.

– Posiadasz do tego najlepsze kwalifikacje.
– Nie możesz wracać do domu wozem.
– Doprawdy? – roześmiał się Berdyczowski, któremu te słowa pochlebiły. – A co ze mnie